niedziela, 5 lutego 2012

Beauty blender + blendercleanser = recenzja

Witam cieplusio w tak mroźny wieczór:)

Przybywam dziś do Was z recenzją, za którą zabierałam się już jakiś czas. Dziś na tapecie porządane przez większość z Was jajeczko.




Co to wogóle jest BeautyBlender?

BeautyBlender to gąbka w kształcie charakterystycznego różowego jajka. Nie zawiera lateksu i jest bez zapachu. Jej opływowy kształt pozwala na precyzyjne nałożenie podkładu i korektora bez pozostawiania smug i nierówności.

Krótka instrukcja obsługi zaczerpniętej z ulotki dołączonej do mojego pierwszego jajeczka:


"(...) namocz beautyblender w zimnej wodzie (niestety ciepła woda źle wpływa na gąbeczkę) i dodatkowo odsącz w papierowy ręcznik. Przed przystąpieniem do makijażu, gąbka powinna być jedynie lekko wilgotna. Nanieś na beautyblender swój ulubiony kosmetyk następnie, miejsce w miejsce dociskaj beautyblender do tych partii skóry, które chcesz pokryć makijażem.(...)"
Producent zapewnia Nas, że dzięki tej metodzie nakładania kosmetyku uzyskamy efekt, który będzie przypominać makijaż wykonany metodą natryskową airbrush.



Moja opinia:
Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch gąbeczek. Jedno nabyłam poprzez zakup drugie zaś wygrałam w konkursie:))  Na tamtą chwilę nawet cena mnie nie odstraszyła:) Zaczęłam wielkie testowanie, które trwało ok 5 miesięcy. Używałam Go z produktami w płynie jak i kremie. Nakładałam nim wyłącznie podkład.  Bez owijania w bawełnę... pędzle poszły w odstawkę chyba na zawsze. Teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez tego cudeńka - bo inaczej to jajeczko nie można nazwać. Nie wiem jak, ale nie wpija on podkładu. Aplikacja jest równomierna bez żadnych smug i zacieków. Podejrzewam, że ten efekt zawdzięczamy również wodzie, która troszkę nasączony jest beautyblender. Podkład bardzo ładnie stapia się z cerą. Używając jajeczka nakładamy cienką warstwę produktu dzięki czemu ciężko jest zrobić sobie krzywdę poprzez efekt maski. 



Oczyszczanie:

"Po każdym użyciu oczyszczaj gąbkę płynem blendercleanser. Tylko wtedy będziesz mieć pewność, że wytrzyma ona w idealnej formie nawet 6 miesięcy codziennego stosowania.
Zwilż gąbkę letnią wodą następnie nanieś kilka kropli płynu myjącego. Delikatnie wcieraj go i masuj gąbeczkę wyciskając palcami, a następnie spłucz letnią wodą i powtórz te czynność jeśli jest to konieczne (...)"
Spotkałam się również z opinią, że oczyszczanie również wpływa na żywotność gąbeczki. Dlatego najlepiej jest ją prać przed kolejnym użyciem. Wtedy mamy czysty beautyblender i gotowy do użycia:)






Moja opinia:

Niestety nie zainwestowałam w płyn na samym początku. Wydawał mi się zbędny. Czyściłam swoją gąbeczkę mydłem, szamponami i za każdym razem jajeczko sie dopierało. Oczywiście przy pierwszych praniach kolor wypłukał się i jajko wygląda na troszkę wypłowiałe, ciepła woda również niekorzystnie wpływa na kolor. Po paru miesiącach takiej właśnie "pielęgnacji" beautyblendera zauważyłam, że podkład musiał wniknąć dosyć głęboko. Pojawiły się nieestetyczne plamy, których niczym nie mogłam usunąć. Właśnie to zmusiło mnie do zakupu blendercleanser. Jak tylko otrzymałam płyn przy pierwszym praniu przystąpiłam do reanimacji gąbki. Niby coś pomogło ale nie do końca. Podejrzewam,że gdybym wcześniej zainwestowała w taki sposób oczyszczania moja gąbka wyglądałaby jak nowa:P



Teraz co nie co o samym płynie: (informacja zaczerpnięta ze str producenta - http://beautyblender.net.pl)



Blendercleanser to delikatny płyn myjący na bazie dobroczynnego dla skóry i włókien gąbki ekstraktu z soi. Pozbawiony jest sztucznych barwników i substancji mogących podrażnić skórę. Ma przyjemny, subtelny lawendowy zapach. Jest ekologiczny i zapewnia higieniczną czystość Twojego beautyblendera.

Moja opinia:

Faktycznie płyn myje, ma bezbarwną,  wodnistą konsystencję i baaaardzo wyczuwalny zapach, który utrzymuję sie na gąbce. Mnie osobiście nie podpasywał i lekko drażni ale to chyba kwestia przyzwyczajenia.








Podusmowanie:
Jak widać na zdjęciu moja gąbka jest "lekko" zużyta.  Pękniecie powstało podczas prania:) Kolor już wypłukał się doszczętnie. Podkład wpił się dosyć głęboko, więc plam się nie pozbędę. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Nie wyobrażam sobie bez nich makijażu. I polecam wszystkim z czystym sumieniem:)

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania śmiało piszcie:)



xoxo
19shiny89




8 komentarzy:

  1. ja wygralam ostatnio BB ic zekam na nie jestem podekscytowana ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie! a w jakim konk??:) gratki kochana!:)

      Usuń
  2. Wiedziałam, że w końcu będę musiała kupić ten gadżet... :]

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja mam i jestem nim zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana mam propozycję, a właściwie prośbę jak będziesz wywalać do kosza zużyty BB to rozetnij go i pokaż nam zdjęcia jak rzeczywiście wbija się podkład do środka ile go tam zostaje jak to wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już faktycznie nic nie bd sie z nim dało zrobić to nie ma problemu:) ale az tak duzo nie wpija sie. Po prostu dzięki mojemu "dbaniu", na początku nie czyściłam Go tak jak trzeba. Zostawało troszkę to sobie tłumaczyłam ze nast razem lepiej umyje. I w końcu podkład zebrał się dosyć głęboko. Chociaż teraz masuje i próbuje wszystko wycisnąć to lipa.

      Usuń

Dziękuję Wam za każdy komentarz,sprawia mi to wielką radość.Bardzo proszę o nie pozostawianie linków do swojego bloga pod moimi postami,mój blog to nie miejsce na reklamę.